czwartek, 30 grudnia 2010
Kiczowaty taboret
Wczorajsze szperanie w ulubionym lumpeksie zaliczam o udanych. Już od jakiegoś czasu chodziły za mną kolorowe taborety w babcinym stylu :) aaaa wiele bym dała, żeby mieć jeden na własność, ale zdolności do drutów niestety nie odziedziczyłam po mamie. Aż tu wczoraj - oto jest - mój kolorowy, prześmiewczo kiczowaty taboret kuchenny :) goście się o niego będą zabijać mówię WAM :)


środa, 29 grudnia 2010
Bombka
niedziela, 26 grudnia 2010
Inaczej o biżuterii
Obrazek z dzisiejszych przygotowań do świątecznego obiadu. Wchodząc do pokoju zauważyła niesamowite piękno biżuterii, ale... biżuterii męskiej. Mężczyźni czasami czują się ograniczeni noszeniem obrączki (ciekawe dlaczego? ;), nie chcą nawet słyszeć o innych "ozdobach". Mój mąż lubi swoją obrączkę, przynajmniej tak mówi :) a ostatnio z dumą na uroczystych kolacjach lub spotkaniach prezentuje rodzinną dumę - sygnet dziadka. A zegarek? Każdy mężczyzna jakiś ma, ten jest również pamiątką - pięknie tyka - tak cichutko i delikatnie...
Tyle słów - starczy. Rubin pięknie się mieni PS słońce dziś znowu odwiedziło nas tylko na kilka minut.


Tyle słów - starczy. Rubin pięknie się mieni PS słońce dziś znowu odwiedziło nas tylko na kilka minut.
Cieniste renifery
Taki oto obrazek czekał na mnie w Wigilię rano, co najważniejsze jedynie przez chwilę. Z pośpiechem fotografowałam, po pierwsze żeby nie spłoszyć pasących się na ścianie reniferów, a po drugie, że słońce pozwoliło zobaczyć mi te cuda jednie przez 3 minuty! :):):)
Poza tym, słońce uwydatniło urodę zazdrostek z okna, widocznych na zdjęciach jako cień :)
Życzę Wam "reniferów" na ścianie - napawają optymizmem, ot co!

Poza tym, słońce uwydatniło urodę zazdrostek z okna, widocznych na zdjęciach jako cień :)
Życzę Wam "reniferów" na ścianie - napawają optymizmem, ot co!
piątek, 24 grudnia 2010
wtorek, 21 grudnia 2010
Bazgroły z marchewką
A oto bazgroły sobotnie. Tak sobie barek stał samotnie, tak mnie kusił już od dawna, że w końcu wybraliśmy Osieckiej "na całych jeziorach ty" (bynajmniej nie tylko ze względu na "romantyzm", ale przede wszystkim historię, która łączy się z pewnym leśniczym, Agnieszką i Krzyżami, ale to inna historia). Tak więc od soboty przechodzimy sobie obok napisów i codziennie rano słowa: "W marchewce i naci ty" sprawia, że się uśmiechamy :)
Ot co! Bazgrajcie!

Ot co! Bazgrajcie!
Wstążki
Stworzyłam w weekend takie coś... nazywam to żyrandolem ze wstążkami. Mnie się podoba. Daj ładne poblaski na ścianach. Próbowałam zrobić zdjęcia z oddali, żeby było widać, jak wpisuje się w całość wnętrza ta "podpicowana" lampa, ale niestety moje próby nie dały owocu, który chciałabym pokazać światu :)


niedziela, 19 grudnia 2010
Latarenki
piątek, 17 grudnia 2010
Znalazłam...
Kołysz mnie Martyny Jakubowicz - nieustannie uspokaja i... wzrusza.
Dziś wzruszyła mnie czyjaś bezinteresowność i dobre słowo, czyjś dotyk dłoni, widok mojego kota i słońce za oknem, dwoje staruszków po pięćdziesięciu latach spoglądających na siebie nadal z czułością i ta piosenka.
Piękne uczucie, na poły radosne, na poły smutne, czasami aż boli, a im bardziej boli, tym lepiej... Szukałam i znalazłam.
środa, 15 grudnia 2010
Lampki
Ah jak się pięknie zrobiło! Zawiesiłam lampki i przy mojej wadzie wzroku 9krótkowzroczność) lśnią one jeszcze piękniej niż w rzeczywistości. Tak się zapatrzyłam na te światełka, że zdjęć będzie sporo :)
PS Na oknie powiesiłam renifery, na pomysł których wpadłam tu i niechybnie postanowiłam wykorzystać go u siebie, oczywiście podając iż autorką pierwotną była Lusesita.
A u Was jak? Światełka już cieszą oczy?
Woreczki prezentowe
Subskrybuj:
Posty (Atom)