Cały weekend, od piątku po pracy, do późnego wieczora w niedzielę spędziliśmy na wsi. Bez telefonów, maili, komputerów. Czas wypełniony był pracą, zakupami na targu staroci, grillowaniem i długimi rozmowami. Rytm wyznaczał nam wschód i zachód słońca - już dawno nie czułam się ta zrelaksowana :)
wtorek, 29 maja 2012
wtorek, 15 maja 2012
Zielono mi
niedziela, 29 kwietnia 2012
środa, 25 kwietnia 2012
I tak przez weekend....
Wielkimi krokami zbliża się dłuuuugi weekend. Niestety pracuję w pon. i śr., ale reszta tygodnia na odpoczynek. W sobotę szykuje się nam ślub i wesele przyjaciół, a potem wiele miłych spotkań w ogródku :)
niedziela, 15 kwietnia 2012
Słoneczne poranki
Przepraszam za milczenie. Nie miałam nastroju na blogowanie, ale podglądałam ulubione blogi. Przez pracę spędzam w domu tak naprawdę tylko późne popołudnia i wieczory, co nie zawsze sprzyja robieniu zdjęć, ale... udało mi się przez dwa tygodnie zrobić kilka zdjęć. Gdy złożyłam je "do kupy" okazało się, że równie dobrze mogłyby wyglądać jak relacja z jednego słonecznego poranka.
Dziś słońca nie ma. Dogorywamy sobie z Danielem po wczorajszych szaleństwach (kawalersko-panieńskich, ale zastrzegam nie naszych :P). Czytam Wasze blogi i słucham muzyki. Na śniadanie przyjdzie pora pewnie w południe...
Miłego dnia i udanego tygodnia!
sobota, 31 marca 2012
W marcu...
W życiu jak w pogodzie. marzec nie szczędził dobry i złych chwil. Gdy patrzę wstecz na te 30 dni (tylko!), to mam wrażenie, że to był sen. Raz cudowny, z którego nie chce się człowiek budzić, a raz mara, koszmar. Takiej ilości łez szczęścia i żalu, rozpaczy nie mieliśmy od lat. Cieszę się, że marzec mija. Kwiecień będzie lepszy, bo musi...
Marzec przyniósł rozmyślania, o których w lutym bym nawet nie miała pojęcia. Marzec sprawił, że znowu
poczułam się jak mała dziewczynka, która na nic nie ma wpływu - świat i tak pędzi, bez naszego wpływu.
A kysz maro! Chciałabym powiedzieć, że już nigdy więcej takich miesięcy, ale... Wtedy też nie byłoby szczęścia marcowego, którego nie zabrakło.
Marzec przyniósł rozmyślania, o których w lutym bym nawet nie miała pojęcia. Marzec sprawił, że znowu
poczułam się jak mała dziewczynka, która na nic nie ma wpływu - świat i tak pędzi, bez naszego wpływu.
A kysz maro! Chciałabym powiedzieć, że już nigdy więcej takich miesięcy, ale... Wtedy też nie byłoby szczęścia marcowego, którego nie zabrakło.
niedziela, 18 marca 2012
Ha!
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
CDN.
:):):):):):):):):):):):)
:):):):):):):):):):):):)
:):):):):):):):):):):):)
:):):):):):):):):):):):)
:):):):):):):):):):):):)
:):):):):):):):):):):):)
:):):):):):):):):):):):)
:):):):):):):):):):):):)
:):):):):):):):):):):):)
:):):):):):):):):):):):)
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
!!!!!!!!!!!!!!!!!!!
CDN.
:):):):):):):):):):):):)
:):):):):):):):):):):):)
:):):):):):):):):):):):)
:):):):):):):):):):):):)
:):):):):):):):):):):):)
:):):):):):):):):):):):)
:):):):):):):):):):):):)
:):):):):):):):):):):):)
:):):):):):):):):):):):)
:):):):):):):):):):):):)
Subskrybuj:
Posty (Atom)